Złośnik poprawiony
Zawsze bądźcie, dziateczki, pełne łagodności,Broń Boże gniewu! broń Boże złości!Miłość wasze serduszka niech napełnia małe,Bądźcie grzeczne, uprzejme i wyrozumiałe.Był chłopczyk, lecz z nazwiska wam go nie wymienię:Bo się za niego rumienię.Niby rozsądny, dowcipny, nadobny:Ale ze złości do osy podobny;Osą go téż nazywali.Choć go czasem kto pochwali,Głos się odzywa z kącika:Nie chwalcie tego złośnika!
I w saméj rzeczy, niebyło co chwalić,Każdy przychodził na niego się żalić,Każdy go unikał jak ostu, pokrzywy;Był nieszczęśliwy.Raz myśli sobie:Co ja biédny zrobię?Nie mieć przyjaciół, źle żyć na świecie;Jednak to można poprawić się przecie.Ja takim złym niebędę; gdy mnie gniéw napadnie.Pomyślę sobie: złym bydź nieładnie.Złych zazwyczaj nie nawidzą,Ze złośników wszyscy szydzą.Gdy tak będę myślał sobie,Na dobrego się przerobię.Kto chce, łatwo wszystko może,W dobrych chęciach Bóg pomoże.I nasz chłopczyk się poprawił,Rodzicom pociechę sprawił;W dobrém idzie coraz daléj,Dziśbyście go nie poznali.
Comments
Loading comments…