Zwierciadło Rózi (Jachowicz, 1916)

Raz, kiedy Rózia zapłakana była,Mama zwierciadło przed nią postawiła.— Patrzno — rzecze — ta dziewczynka,U której tak krzywa minka,Co jej oczki łezka słoni,I wesoło spojrzeć broni,Co twarzyczkę ma nabrzmiałą,W plamkach całą,

U której na czole chmurka,To jest Rózia, moja córka.Pamiętaj dobrze, coś teraz widziała.Potem o zwierciadełku Rózia zapomniała,Była grzeczna, uprzejma, wesoła,Chmurka ustąpiła z czoła,Śliczny błysnął rumieniec na twarzyczce białej,Oczy jak gwiazdki błyszczały.Znowu do zwierciadełka prowadzi ją mama:— Widziałaś tu dziewczynkę, patrz, czy to ta sama?Rózia swym oczom wierzyć nie może.Jak się w tem szkiełku zmieniło, mój Boże!Uśmiechnęła się matka. — Nie, Róziu kochana,W tobie, ale nie w szkiełku, nastąpiła zmiana,Gdy Rózia będzie grzeczna, łagodna, wesoła,Szkiełko zeszpecić nie zdoła;Gdy się tem nie przyozdobi,Piękną zwierciadło nie zrobi.

Comments

Loading comments…