II. Droga do Malborga
Bałtyk Tatrom, sonety
„Z Marienburskiej wieży zadzwonionoZagrzmiał omnibus po Altmarskim brukuWśród dzieci wrzasku, końskich kopyt stukuO was ja myśle, Alfie I Aldono!Kochałaś męża wielkiego na ziemiA jego cięzkie są grzechy żywota.Lecz czy szczęśliwszą jest spokojna cnotaMały cel widząc oczyma tępemi?Nie! Kto w walk wirze i uczuć zamęcieChociaż I żagle I maszty postradaSkry nie puścił na życia okręcieSzturm go nie złamie, nie obali zdradaA krzyżak marnem widząc przedsięwzięcieRad sobą samym ryknie: Biada! Biada!
Comments
Loading comments…