Wilk i baranek (Trembecki, 1915)
Racja mocniejszego zawsze lepsza bywa,zaraz wam tego dowiodę.Gdzie bieży krynica żywa,poszło jagniątko chlipać sobie wodę.Wilk tam naczczo nadszedłszy, szukając napaści,rzekł do baraniego syna:»A któż to ośmielił waści,że się tak ważysz mącić mój napitek?Nie ujdzie ci bezkarnie tak bezecna wina«.Baranek odpowiada, drżąc z bojaźni wszytek:»Ach, Panie dobrodzieju! racz sądzić w tej sprawiełaskawie.Obacz, że niżej ciebie, niżej stojąc zdroju,nie mogę mącić Pańskiego napoju«.»Co? jeszcze mi zadajesz kłamstwo w żywe oczy?Poczkaj-no języku smoczy.Przed rokiem zelżyłeś mnie paskudnemi słowy«.»Ja zaś? jeszczem i na to poprzysiąc gotowy,
że mnie zeszłego roku nie było na świecie«.»Czy ty, czy twój brat, czy który twój krewny,dość, że tego jestem pewny,że wy mi sławę szarpiecie.Wy, pasterze i z waszą archandryją całą,szczekacie na mnie, gdzie tylko możecie,muszę tedy wziąć zemstę okazałą«.Po tej skończonej perorzecapes jak swego i zębami porze.
Comments
Loading comments…