Powrót

Barwinkowy wianek

Ja cię wyzywam, ja cię wyklinam!Różo wichrowa, różo burzowa!Wykarczowuję cię i wypalam!Puszczam cię z dymem, puszczam cię z wichrem!Przepadaj z wichrem, przepadaj z dymem!Nieczystość wszelką z niego zdejmuję, słabość wypłuczę!

Stójcie śmiertelne wy tuhy i bóle!Ja wam nie daję tu woli!Puszczę je na was z dziewięciu połonin —Niech spadną na was bujni wiatrowie, złoci deszczowie, gromowie lotni!Puszczę je na was.Wiatrem was wydmę, wichrem was zetrę, deszczem wypłuczę, gromem wyrąbię —Bóle i kurcze, tęsknice nasłane!Wywieję z ciała, wymyję z serca, wykarczuję z duszy!Kurczu bolesny, kurczu wkorzeniony,Bólu łamiący,

Bólu tracący.Jak słońce trawy nie przypiecze, jak rosa sczeźniePrzepadaj, przyschnij, pryśnij!Tfu, tfu, tfu!Zbroję nabijąCzarnym kadzidłem,Jarą pszenicą,Złocistą kuląI prochem srebrnym.Zwojuję wojnąWytracę, wygnam: wszystkie boleści, czarne korzenie!Za górę trzydziewiątą.W morze płynące na dno opuszczę.Na trzydziewiąte wrota zamknę,Zaklepię na wieki wieków.Bożą przemówką, słowem pierwowiecznym!Od Boga wiek, ode mnie skory lek.

Do wschodu słońca, w Suczawie złotej tam!Do złotego tronu słońca, pod złote wieńce tam!Ilu jest w roku świętych niech stają tam.A pośród nich sam Hospod:Prawe słoneczko na niebie, na ziemi!Wielką służbę posłużmyHospodu-Słońcu pokłońmy się,Boga-Słońce poprośmy,Wodę poświęćmy,Watrę zagaśmy,Srebrną modlitwę zanieśmy.

Ja budu piet’ poka pojotsa,poka wołnien’ja pozabył,poka wysoko sierdce bjotsa,poka ja żyźń nie pierieżył.

Comments

Loading comments…