Haarlem

Przejechałem Haarlem, moja miła,gdzie pragnęłaś zamieszkać ze mną;domki stoją równiutko, jak ongi,kupiecko-schludne, w ogródku;

w kuli srebrnej ponad gazonem,jak w soczewce, iryzuje słońce;i girlandy, żałobne girlandy,opadają na mury pożółkłe;

czy uwierzysz? na ganek spojrzałem,inne kwiaty wspominając przelotnie;chwiała się misa pogody,wyszczerbiona wpół, cierpka wargom;

poprzez niwy zielone z Cezanne’ai pod burą smugą wiatrakówkrowy zwolna stąpały łaciate,nad kanałem szumiał tatarak;

tedy żegnaj, młodości, o, chmuro,ponad głową w odwieczerz sunąca!— wielki obłok lekko się kołysze,na źrenice opada widzące.

Comments

Loading comments…