Młody Goethe
W oknie, przez drobne szyby,gdzie wystawałeś, młody!spoglądam w dół, jakgdybymźródlanej dotykał wody.
W martwem przeglądam się lustrze,chucham na ślad warg pobladłych,w czyjeś oczy, coraz pustsze,patrz bez kropli krwi w twarzy.
Wielkości! ty, co usta ścinaszw grymas niechęci... Warga krwawi.— — — — — — — —Kurantem rdzawa szeleści sprężyna,laur szumi, srogi i śniady!
Comments
Loading comments…