Rdzewieją liście i siwizny...
Rdzewieją liście i siwiznyPrzybywa u toczonej skroni,Gdy blask się ołowiany kłoniNa brąz ugoru, na ojczyznę;
Malachitowe w szronie zioła,Jałowca fiolet u topieli,I wyprysk srebrniejącej skrzeli,I sine dymy ponad sioła;
Zwlekając, brzask wymiata puchyNa spopielony pustką obraz,Duchy motają w mgłę krajobraz— Rozplatasz dłonie. Nikt nie woła.
Comments
Loading comments…