Stance (Napierski, 1938)
Odblask rudawy lunął przejrzyście,Jak na przeźroczu,I wielozmienne cieniują liścieEmalię oczu
Malachitowo więdnącej łunyW szronie dosięgaDłoń, muskająca brzęczące struny,Jak rdzawa pręga.
Pióra bezbłędne i siwe gruzyNad czarną rolą;Baczymy pilnie: błagają Muzy,Mija Apollo.
Comments
Loading comments…