W zielonym, zielonym borze...
W zielonym, zielonym borzeObnażam konarów nerw,Biały oślepły czerwCiemności toczę w korze.
Sok cierpki, ostry gwałt,Płomienny w płomiennym owocuRosnę zieloną nocą,By spęcznieć w jabłka kształt
W globu gorącej głębiPrzepływam złotą rudą,Chłodnę w skorupę chudąKtórą ocean ziębi.
Bory bronzowe się stuląNad pestką, co w glob się rozrasta,Gdy pękam nad sioła i miastaNieba drążoną kulą.
Comments
Loading comments…