Wrzesień (Napierski, 1938)

Pierwsze liście opadają z drzew,Przewiały szumy letnie,Czarna gałąź, sterczący krzew,Kiedyż niebiosa przetnie?

Na zmierzchowo oddalony światŹrenice patrzą pustsze,Nikły profil u szyby zbladł,Jak w popielatem lustrze.

Nie wyciągaj daremnie rąkKu rozpostartej dłoni:Srebrna nić z pokoszonych łąkU szczupłej igra skroni!

Comments

Loading comments…