Wtuleni w ścianę

Tylko sprzęty uciszyć trzeba. (To przeminie).Za tapetą nie włóczy się i niepokoi,Nieprawda, że za ćmami dyszy wśród głuchych pokoi,Aż się rozwłóczy, zastygnie w srebrem dzwoniącej godzinie.

Nawet okna usnęły. (Wśród murów pustka długa).Jak śnieg, opadły cicho, białe i ślepe powieki.Przez litość, nie słuchajcie! To szepcą proszalne kaleki.A przystanęła przy szybach. I słucha i chucha i mruga.

Sowie oczy nie widzą, mysie uszy nie słyszą,W szafie nocą chrobocą, zegar sypko cyka,Wtulmy się, nie wychodźmy z zacisznego kącika,Aż nam wrzeszczące serce nietoperze uciszą.

Nie trzeba. I tak przyjdzie. Zaczekajcie, głusi!Aż buchnie w słuch stukotem! Aż obudzi!Aż pięść bolesną wciśnie w ślizkie gardła ludzi,Że nie pomogło! Że kuca na piersiach i du - - si!

Comments

Loading comments…