O miłości — Tom I — Rozdział XV

Translated from French by Tadeusz Boy-Żeleński

W pełni najgwałtowniejszej i najnieszczęśliwszej namiętności zdarzają się chwile, w tkórychttkórych wydaje się nam nagle, że już nie kochamy; jestto niby źródło słodkiej wody w morzu. Nie znajdujemy już prawie rozkoszy w myśli o ukochanej, i, mimo że znękani jej srogością, czujemy się niemal jeszcze nieszczęśliwsi, nie znajdując w życiu żadnej treści. Smutna i rozpaczliwa nicość zastępuje istnienie burzliwe, to pewna, ale ukazujące całą naturę z nowej, patetycznej, zajmującej strony.To wszystko stąd, że za ostatnią bytnością u swej lubej znalazłeś się w położeniu, z którego już poprzednio wyobraźnia twoja wycisnęła wszystko możebne: naprzykład, po okresie chłodu, obchodzi się z tobą mniej źle, dopuszczając ściśle tego samego i temi samemi oznakami wywołanego stopnia nadziei co w innej epoce; wszystko to czyni może bezwiednie. Wyobraźnia odnajduje na swej drodze pamięć i jej smutne przestrogi; krystalizacja ustaje natychmiast.

Comments

Loading comments…