Pieśni niewolnika — II

Translated from Czech by Maciej Szukiewicz

Nuże, warg zdruzgotaj rygleBurzo miotająca mną!Nuże myśli, co nieścigleJak grom ryjesz duszy dno —Blady wstydzie, wichrze złości,Z gnuśnych marzeń, z omdlałościOtrząśnijcie lutnię mą!

W kędzierzawym, wonnym lokuNie wypisklił się mój śpiew,Pierś o pierś i bok u bokuŁono go nie grzało dziew —Dumką we mnie wstał przesmutną,Gdy pod kata pięścią butnąSkroń mą spurpurowił gniew.

Tak jest, bo on z krwi, z łez, z żółciWstał, gdym widział, ludu mój,Jak najeźdźca ręce skuł ci,Chłostą płacąc ci za znój —

Kiedym śledził w pianach, zgrzytach,Jak twą ziemię na kopytach,Drwiąc z twych mąk, roznosił zbój.

Wiem, nie czekać mi podzięki,Wiem, niejeden sarknie z was:Poco nam ten krzyk udręki?Cały sztuki czar w niej zgasł.Pieśniarz winien pławić skronieHen! w lazurach, kędy płonieBlask słonecznych, czystych kras.

Święta prawda, — lecz czyż poraW nadobłoczną lecieć drogę,Kiedy ciężka, nocna zmoraW piersi szpony wpija srogie?Przeto, choćbym nie chciał, muszęŚpiewać to, co żre mi duszę —Innej pieśni piać nie mogę!

Comments

Loading comments…