Pieśni niewolnika — VI
Translated from Czech by Maciej Szukiewicz
Posoką rabów cały świat ten zrudział,Rabów z szyjami w jarzmie jak kark nasz,Którym jednaki z nami przypadł udział,Jednakiej hańby piętnem szpecąc twarz.Nie zliczyć w wieków mijających nocy,Jak nie przeliczyć ziarnek piasku w morzachTych, co rzuceni na pastwę przemocyŚnią wespół z nami o zbawienia zorzach —
Lecz my najgorszy pijem jad,Najsroższą cierpim mękę:Dwój-jarzma ciężar na nas spadł,Dwój-dyby więżą rękę.
U wszystkich innych dola jednakowa,Jednaka skóra, jarzmo, pletnia, kat.Raba i pana wspólna wiąże mowa,Jednych i drugich wspólny spłodził dziad.Jednym i drugim serce żywiej bijePrzy klechdach, co są ich dziejów początkiem;
Gdy cześć ich ojców splwają usta czyje,Krew w nich jednakim kipi wtedy wrzątkiem —
My innej cery niż nasz katObcym nas klnący dźwiękiem.Dwój-jarzma ciężar na nas spadł,Dwój-dyby więżą rękę.
W grzbiet kolorowy od pletni dotkliwiejTnie posiepaka wymierzony raz,A my przed panem nie piśniem trwożliwi,By za dźwięk obcy gorzej nie zsiekł nas.Rzecz nam najświętsza oczom jego wstrętna,Chce byśmy czcili, co ubóstwia sam,Radby nam z resztek krwi opróżnić tętna,Oplwać nam przeszłość, język wyrwać nam —
Najgorszy z wszystkich pijem jad,Najsroższą cierpim mękę.Nam wgniata jarzmo obcy kat,Zbir obcy skuwa rękę.
Comments
Loading comments…