Pieśni niewolnika — XVIII
Translated from Czech by Maciej Szukiewicz
I boga nam nawet narzucił kat,Niewoląc nas do wiary,Że ten bóg właśnie dał mu na nas bat,Łańcuchem skuł nam bary.
O, korzcie się! łby w proch, w pył, w miałPrzed gwiezdnych kopuł panem!Przed panem, co ciemięzcy dałWłodarstwo ziemskim łanem.Pokorą się i rabstwem garb!Bezpieczna w jarzmie szyja.Pokora — dusz największy skarb,Bo niebo skroś przebija.
Tak to najświętsze z wszystkich ludzkich czućZbezcześcił pan okrutny,Samemu bóstwu każąc w lico wkućRys twarzy swojej butnej.
Szalbierzów chytrych korowodyZ udaną psią pokorąPieją mu hymn swój na wyprzody,Przemocy są podporą.Pomyślność pana i powagaUmacnia się przez modły;Kto liże bicz — ten w moc się wzmaga,Kto buntu syn — ten podły!
Równość z ust Zbawcy niegdyś i prorokaRybitwi brali prości;On ich, skruszywszy pęta otroka,Łańcuchem skuł miłości.
Lecz chciwych Jego uczniów zbórSfałszował gwichty w wadze,Nam wyrzeczenia sławi wzórA sam pochwycił władzę.Wciąż święci krzyżem i kropidłemKaźń naszą w Mistrza imię,A sam pod pana cupnął skrzydłemI syt dziesięcin — drzymie.
O Boże nasz, prawdziwy Panie słysz!Tyś Bogiem jest biedoty,Ołtarzem Twoim nagi, prosty krzyżNie bisior i klejnoty.
Ty, co tronujesz śród przyrodyI masz ze serc podnoże,Dawco pokoju i swobodyDłoń Twoją podnieś, Boże!
Niech moc Twa pęta nasze złamie,Z prochu nam dźwignij głowyI światu głoś w wolności chramieTwej prawdy zakon nowy.
Comments
Loading comments…