Bineda
Jest niedostępna jaskinia, gdzie ludziŚpiewak czubaty nigdy nie przebudzi,Gdzie nie dochodzą promienie słoneczne,Tylko szarawa noc ćmy sieje wieczne;Z lochu cichego potok wyskakujeNiepomnej wody, która sny cukrujeSzumem miluchnym, noc czarnoskrzydlataWszędzie po gmachu tesknociemnym lata.Na łożu gnuśnym sen drzemie leniwy,Wokoło niego mak roście senliwy,Na którym ptaków czarnych nieme rojeBudują gniazda i mieszkanie swoje.Tu Zaryjadres z piękną się obeznałOdatą, której krom snu nigdy nie znał,Tu ja zakusił roskoszy nietrwałej,Bo gdy nadobne bogini mijały,
Jedna piękniejsza, czyli tak się zdało,Oto li serce za nią pobieżało,Zniknęła, gdym się za sercem pokwapił,Mnie żal smutnemi skrzydłami obłapił.
Comments
Loading comments…