Helenora

Już to próżno mój ukochany! przyznać ci muszę,Zraniłeś mi niepomału serce i duszę,A nie dałeś mi pociechy inszej w chorobie,Tylko tę, że ustawicznie myślę o tobie;Abowiem lubo dzień po niebie światło rozleje,Lubo smutna noc czarnym świat płaszczem odzieje,Żal mię trapi bez przestanku ciężki niebogę,Że bez ciebie namilejszy! wytrwać nie mogę.Chociażeś ty jest na pojrzeniu nie bardzo cudny,A, co większa, i w rozmowach wielmi obłudny,Nadto, że mi nie oddawasz chęci wzajemnej,Przecie jednak nie wiem, czemuś u mnie przyjemny.A bogdajżem cię nigdy była przedtem nie znała,Niżelim w tobie serdecznie tak zakochała;Zakochawszy, jeżelim ci nie miła przecie,O bogdaj żebym nie długo żyła na świecie.

Comments

Loading comments…