Mugilinda
Sercu smutnemu, które mię ciężko boli,Z płaczem żałośnym zaśpiewam w tej niewoli,W której ja frasobliwaBędę trwać, pókim żywa,Gdyżem na nią nieszczęśliwa ślubowała.Fortuno moja! cożem ci przewiniła,Żeś mi kłopotu wiecznego nabawiła?Niestetyż ten mi dzierży,Który mą duszę mierzy,W którym ja jakoby żywa nie korzystała.
O jako wiele zewsząd kwitnącej młodzi,Patrzając z żalem na mnie, z daleka chodzi;Przecie mnie z tak ich wiela,Nie dano przyjaciela,Dlatego też jestem u nich w pogardzeniu.Wierze, że tę bóg przypuścił na mnie plagęZa mą nieszczerość i nieludzką zniewagę,Żem mniejszych pogardzała,Niektórych brakowałaUfność mając w dostatku i w dobrem mieniu.A przeto teraz dostałam przyjaciela,W którym uciechy nie mam, ani wesela,Z którym ja młode lataAch tyram, a u świataPotem hańbę zjednam sobie, jako wierzę.Szczęśliwe insze, które za oblubieńcówPodobnych sobie obierają młodzieńców,Bo w takim bywa stanieLubieżne pomieszkanie.Kiedy równy swą równią w małżeństwo bierze.
Comments
Loading comments…