Narcissus

Ukochana Sofronio! z niezmiernym żalemSerce moje utrapione tobie oddałem,Upominek znamienity, część mojej duszyTobie gwoli ma namilsza! utracić muszę.Cóż ja w tobie upatrzyłem dziewczę kochane!Że dla ciebie zawsze trapię myśli stroskane?Bowiem lub gnuśna zima, lub wiosna przybywa,Twoja miłość serce moje z sobą porywa.Nie masz wprawdzie dostatków tych, co drugie mają,Które przodek przed inszemi pierwszy trzymają,Nie masz pereł, ni kanaków z przedniego złota,A co nawiększa, że jeszcze jesteś sierota,

I posag szczupły oświadcza zawsze ubogiWianeczek twój, także ubiór nie bardzo drogi —Muszę jednak wyznać mego żalu przyczynę,Dla czegoć dzisiaj oddaję serce jedyne:Uroda twa nie przyprawna, więc próżne wzgardyOko twoje, nade wszytko umysł nie hardy —Te mię zgoła zniewoliły drogie klejnoty,Godne moich obyczajów i twojej cnoty.

Comments

Loading comments…