Tertullia
Kamieńby był, nie człowiek, twardszy, niż opoka,Któryby z twego oka —Uderzywszy w nie bystrem z nienagła wejrzeniem,Jakoby w stal krzemieniem —Nie mógł ognia wykrzesać i natychmiast ciebieTą podniatą rozpalić, pospołu i siebie.Jam nie kamień, ani też nieużyta skała,Ani dusza bez ciała;Ponieważ przyłożywszy ku twojemu okuTrochę miłego wzroku,Jako świeca całując świecę ogień kradnie,Tak i ja zagorzałam od ciebie szkaradnie.A ty czemu zapałów, któremi mię psujesz,Aby najmniej nie czujesz;Darmo w sobie płomienie zobopolne dusisz,I ty palić się musisz;Abowiem rozżarzony ogień mój bez miaryW serce twoje oziębłe zapuści pożary,Które wzdychania moje tak bardzo rozdmuchną,Że oba ognie jednym płomieniem wybuchną.
Comments
Loading comments…