Auto-da-fe

W mroku gwiazd

Przyjaźń mi zdradnie ręce związała,gdym je wyciągał w górę do nieba.Ojczyzna plwocią mnie obryzgała,gdym ją nakarmiał z wina i chleba.

Miłość poranna w pustkę wywiodła,z twarzą słoneczną Pani alkierza;a miłość Święta — bok mi przebodła,i do miejskiego ciśnie pręgierza;a miłość Gwiezdna — serce wyrwałai psom rzucając — naigrawała.

Rozumek, mistrz mój, w galowym fraku,do żelaznego przybił mię woza —a na nim dzwoni Śmierć Dolorosa —a ja się duszę — w złotym kołpaku.

Comments

Loading comments…