Quemadero

W mroku gwiazd

Sztabą przykuty do proroka,gdzie pocałunków lśnią motyle,a z ust mych płynie krwi posoka,a w uszach dźwięczą krotofile.

Ogień buchnął — i czarne mantyledech zaparły, jak fala głęboka —tylko jednej przechrzciance z Marokaoczy gasną, jak gwiazdy w mogile.

Wczoraj z braćmi łamałem się w celipleśniącym komunii chlebem,a barłóg zamiast pościeli,a ciemny loch był nam niebem.Król złotą błysnął ku nam szpadą,na ogień dziatki moje kładą.

Comments

Loading comments…