Do Hohola

Jak rój z ula, duma za dumą wylata:Jedna rwie mi serce, druga pierś ugniata,A trzecia tak cicho w głębi duszy kwili,Że nawet jej Pan Bóg nie dojrzy w tej chwili.

Ach, do kogoż ja zwrócę się 5I kto w ludzkim tłumieMoją mowę, wielkie słowo,Odczuje, zrozumie?Wszyscy chylą się w kajdanach,

Głusi — nic nie słyszą!... 10Ty śmiejesz się, a ja płaczę,Wielki Towarzyszu!Smutny zasiew! Prócz burzanuJakie wyda płody?

Nie zahuczą w Ukrainie 15Armaty swobody,Nie zabije ojciec syna,Rodzonego syna,Aby godną, sławną, wolną

Była Ukraina. 20Nie zabije: lecz wychowaI da MoskalowiNa zarżnięcie, bo to, widzisz,Dla cara grosz wdowi,

Dla otieczestwa i tronu, 25

Dla Niemca, przybłędy...Ach, niechaj ich!A ty śmiej się,Ja zaś płakać będę.

Comments

Loading comments…