Do muzy (Szewczenko)
DO MUZY.
— Czy nie czas przestać już, niebogo,Sąsiadko Muzo, z drżeniem, z trwogąPajęczą nić tych wierszy pleść?Niedługo — pora wozy wieść…Gwiaździsty szlak, daleka drogaNa tamten świat do Pana Boga.Gdy przyjdziem, rzekniem: „Dobry człek…Zmęczylim się i postarzeli,A żeśmy w sercu cośta mieli,Noclegu prosim. Starczy kąt,Choć w każdej jego ścianie ćwiek…Ze świata przyszlim… Kawał stąd!…“
— Ej nie idźmy jeszcze, zdążym!W tej tu kurnej chacieOt zostańmy jeszcze chwilę.Spójrzmy na świat, bracie.
— Spójrzmy raz ostatni, dolo.Hej, hej, świat… Rozłogi…Świat głęboki! jaki cudny!…Tam — to kwitną głogi…
Pójdźmy, siostro. Niwą, runiąZajdziem aż na wzgórze.Tam usiądziem, będziem patrzeć.Kłosy… Ciernie… Róże…
Twe siostrzyce, starowino,Gwiazdy wiekuiste,Hen o złotych żaglach płynąPrzez morza świetliste.
Wieczór… Teraz czas już, siostro.Wieki trwa ta droga!…Przeżegnajmy się, we dwojeRuszym w imię Boga.
Gdy nad rzeką zapomnieniaStaniem cieniów zjawą,Pobłogosław ty mię wtedyWieczną świętą sławą!................
Lecz zanim przyjdzie to i owo,A nuże, skłońmy się po pasEskulapowi jeszcze raz:Zmędrkuje może łysą głową,Charona z prządką Parką wraz.A póki w tyglu zwarzy ziele,Z bogami strojąc ceregiele, —My będziem tworzyć epopeję,A gdy pomyślny wiatr powieje,Przelecim ponad ziemią, śmig!I w heksametrach potem w mig
Opiszem piekniepięknie te przygody —Na strychu będą je na godyCzytywać myszy… My tymczasemŚpiewywać będziem prozę — basem.Nam idzie to jak z nut…Siostrzyco!Srebrzystowłosa Beatryczo!Lecz nim ostatni ognik skona,Ty wiedź mię raczej do Charona.Przepłyniem Lety mętne ciemnieI — podczas starca z tłumem zwad —W zanadrzu może potajemniePrzeniesieni sławę w wieczny świat…A zresztą, siostro… Toć i sam,I bez niej też wytrzymam tam,Gdy będę mógł nad FlegetonemLub i nad samym Styksem w raju,By nad Dnieprowym gdzieś zatonem,Zbudować chatę w świętym gaju.Postawię sobie chałupinę,Naszczepię wokół młody sad,A potem ciebie w cieniu radUgoszczę — może nawet winem.Przypomnim Dniepr i Ukrainę,Zieloność siół, futorów ład,W stepowej dali mogił ramy —I znów wesoło zaśpiewamy…
Comments
Loading comments…