Szewczenko)
Dumka II (Kondratowicz
Poco u mnie czarne brewki?Poco oczy gdyby żar?Poco w sercu grają śpiewki?Poco w głowie tyle mar?Moje lata, moje młodeGiną marnie z dnia do dnia;A oczyma gdzie powiodę,Zawsze z oczu lunie łza.Dusza boli, nudzę światem,Jak zamknięty w klatce ptak.Poco ludzie zwią mnie kwiatem,Dobrej doli gdy mi brak?Świat obmierzle w oczach stoi,Nie ma nawet pięknych snów;Ludzie swoi, jak nie swoi,By przemówić kilka słów.Nikt nie spyta w całym domu,Czemu oko w ciągłej łzie?Rozpowiedzieć niema komu,Czego biedne serce chce.Jak gołąbek ciągle grucha,Ciągle grucha w noc i w dzień;Ale jęku nikt nie słucha,Nie uważa serca drgnień.Nieciekawe obcych grono,Bo i na cóż obcym znać?Cierp, sieroto! bo-ć sądzono,Młode lata marnie trać.Płaczże, serce — płaczcie, oczy,Nim zamkniecie się do snu.
Niech się w stepie jęk roztoczy,Niech przyleci wicher tu,Niech zaniesie te napiewy,Aż gdzie morze brzegi rwie,Niech zdradliwy czarnobrewyMa pohybel w mojej łzie.
Comments
Loading comments…