Stefuś

Lubił Stefuś zabaweczki,I przekładał nad książeczki.Dnia jednego po za szkołą,Stefuś biegał sam wesoło.Lecz znudziło się samemu,Sam nie wiedział jednak czemu;Nie wiedział, że brak zajęcia,To piérwsze złe dla chłopięcia.Wtém spostrzega na ostatkuSkrzętną pszczółkę na bławatku,I tak rzecze: „Moja pszczółko!Pójdź sam do mnie; porzuć ziółko.Patrz! ja sam tu na murawie,Pójdź! ja z tobą się zabawię!.“Ale pszczółka mu odrzecze:„Ja nie mogę, mały człecze,Bo tak spiesznie czas uchodzi,A próżnować się niegodzi;I dla tego ja po troszę,Miód do ula z kwiatków znoszę!“

Wkrótce Stefuś, jakby swego,Spostrzegł pieska maleńkiego,I tak mówi: „Mój ty piesku!Co ty robisz w tym owiesku?Przybądź do mnie tu łaskawie;Pięknie z tobą się zabawię!“Ale piesek odpowiada:„Ja nie mogę, trudna rada;Bo tak śpiesznie czas uchodzi,A próżnować się nie godzi!Ja po polu i po łące,Gonię ptastwo i zające,A od zmroku aż do ranaStrzegę domu mego pana.“Stefuś spostrzegł znów konika,Więc do niego się przymykaI tak rzecze: „Mój koniku,Pobrykajmy na trawniku!“Ale konik odpowiada:„Ja niemogę, trudna rada;Bo tak śpiesznie czas uchodzi,A próżnować się nie godzi;Pan Bóg stworzył nas do pracy,Wzgardy godni są próżniacy.

I dla tego ja w pokorzeCo dzień na chléb ziemię orzę!“Tu się Stefuś już nie smucił,I do szkoły zaraz wrócił,A przez drogę dumał skrycie:Każdy żyje pracowicie,Miałżebym ja sam próżnować!Nie! ja muszę téż pracować;Nie będę się próżno włóczyć.włóczyć,Lecz się będę pięknie uczyć!

Comments

Loading comments…