Wiewiórka szkodna
Jedna młoda wiewióreczka,Dostała się do miasteczka;Tam co tylko sama chciała,Wiewióreczka wszystko miała;I wygódki i ucieszki,I cukierek i orzeszki.Lecz wiewiórka nasza mała,Czyż oceniać to umiała?
Nie przeciwnie; bo powoliNawykała do swawoli,A co dzień to coraz gorzéj,Że co tylko kto położy,Wszystko ruszy, wszystko potnie;A choć ją pan za to otnie,Wiewióreczkę korcą ząbki,Znów pocięła sukien rąbki.Tak zrobiła raz i drugi,Aż nareszcie pańskie sługiWiewióreczkę pochwyciły,I do Wisły ją wrzuciły.Nieboraczka rzekła z wody:„Dobrze ci tak, nierób szkody.“
Comments
Loading comments…