Pieśń Widorta
Niech gospodarz się nie gniewa,Nie o datek idzie rzecz:Ot się siądzie i zaśpiewa,Jak zaśpiewam pójdę precz.
Od miasteczka do stolicy,Od stolicy aż do wsi,Dla rycerza, dla dziewicy,Widortowa piosnka brzmi.
Stare zamki jego znają,On spraw dawnych uczy was;W jego pieśniach odżywająZmarłe lata, zmarły czas.
W Zaporożu lat niemałoNad dnieprowych brzegiem wódZ kozakami się śpiewało,Jak nas Bohdan w boje wiódł.
Choć czas z niemi miło płynie,Szczęście ściga każdy krok,Idę w Polsce skończyć ninieSześćdziesiąty ósmy rok.
Bram otwórzcie mi podwoje,Gdy kto piosnkę słyszeć rad;Podzielemy smutki swoje,Gdy podzielem, pójdę w świat.
Toć on skarbów nie posiada,Ani też chce wziąść ich wam;Tylko niech kto o tem gada,Że tu Widort śpiewał wam.
Comments
Loading comments…