Przyjaciele (Rodziszewski)
Pod okiem rozsądnéj matki,Razem bawiły się dziatki.Wtém ni z tego, ni z owego,Rozdąsały się wszystkie na Jasia biédnego.
I niewinny ten chłopaczekZasmucił się nieboraczek.Widząc to mama, dla jego pociechy,Daje mu z chustką orzechy.Aż tu chłopczyk jeden, drugi,Rzuca zabawę, staje na Jasia usługi;Każdy woła: proszę! proszę!Daj nam orzeszków po trosze!Godząc się z nim w jednéj chwili;Chódź! mówią, będziem się razem bawili.Otóż to są przyjaciele,Jakich między ludźmi wiele.
Comments
Loading comments…