Śpiew przy gitarze
Translated from French by Felicjan Faleński
Gdy śpiewasz w wieczornej dobie,Do piersi mej przytulona,Czy słyszysz, jak z cicha tobie,Wtóruje myśl z mego łona?Twój słodki głos przypomina,Dni mych czarowne rozkwicie:Śpiewaj jedyna,Przez całe życie!
Gdy się uśmiechasz, to wiosna,To miłość z ust twych wykwita,I wtedy pierzcha zazdrosna,Myśl w głębi serca ukryta.Bo śmiać się szczerze i słodko,Wszak szczerość duszy to wróży:Śmiéj się pieszczotko,Śmiéj jak najdłużéj!
Kiedy do snu skłonisz głowę,W cieniu, pod oczu mych strażą,Twe senne usta różowe,Słodkiemi wyrazy gwarzą.A jam, jak w letnie zaranie,Słowik tęskniący do róży:O śpij kochanie,Śpij jak najdłużéj!
Kiedy wypowiesz to słowo:„Kocham cię!“ to mi się zdaje,Że mi już niebo nad głową,Promienne roztwiera kraje,W oczach twych blasku tak wiele,Że są nad gwiazdy jaskrawsze...Kochaj aniele,O! kochaj zawsze!
Bo widzisz, całe tu życie,W tych czterech słowach się mieści,Czego daj Boże obficie,Z czem nie ma łez ni boleści;Czego człek nigdy nie prześni,Co go wziąć w niebo jest w stanie:Uśmiechy, pieśni,Sen — i kochanie!
Comments
Loading comments…