Dziewczyna z Otaity

Translated from French by Bruno Kiciński

Gdzież jest? cóż robi przez nią wyglądany?Pewnie nie kocha, choć jest tak kochany.

»Przyznaj się, chcesz uciekać, a żagle powiewneDaleko cię uniosą na morza niepewne.Słyszałam ja téj nocy śród gorzkiéj tęschnoty,Jak śpiéwali majtkowie zwijając namioty,Do ich wesołych śpiéwów łzy mięszałam rzewne.

»Czego kraj nasz porzucasz? W twojéj obcéj ziemiMilszeż niebo? a smutki u was sąż lżejszémi?Gdy umrzesz, czyli szczérszą łzę poświęcą bratu?Czy osłonią grobowiec krzewami świętémi,Z których zrywać nikomu nie godzi się kwiatu?

»Wszakże ten dzień w pamiętnéj myśli ci zostaje,Gdy, cię zbawienne wiatry do nas przypędziły,Wabiłeś mnie zdaleka w nasze ciche gaje;Piérwszy raz cię widziałam, lecz na głos twój miłyOprzéć się, nie przychodzić, nie miałam dość siły

»Byłam naówczas piękną, byłam ci wzajemną.Zostań biały wędrowcze! nie żegnaj się ze mną;Wspomnisz mi o twéj matce, wiész jak mi jest droga,Wiész jak mi piosnek twoich słuchać jest przyjemnoI pochwał twojego Boga.

»Zajmiesz wszystkie dni moje, oddaję się tobie.Com winna ze uciekasz? osiądź w naszéj ziemi,Dobrą i słodką będę; léczyć cię w chorobie,Cieszyć cię będę w każdéj trosce i żałobie,Dając ci imię, jakiém zwią cię między twémi.

»Wierną we mnie, gdy zechcesz, znajdziesz niewolnicę,Dość mi, że się twym lubym widokiem zachwycę,Zostań, a piękną będę!... Cudzoziemcze biały!Teraz zgaduję naszych uczuć tajemnicę,Ty z jaskółką przelotną, ja kocham wiek cały.

»Ah! może z gór ojczystych, tkliwe przywiązanieWygląda cię. Ah! weź mię, weź mię z sobą Panie!Jak sługa twojéj lubéj przy tobie osiędę,Ulegać jéj, a może i kochać ją będę,Jeżeli szczęściem twojém będzie jéj kochanie.

»Zdala ojca, któregom ja była ozdobą,Zdala gaju, gdzie wszystkiém bywaliśmy sobie,Żyć nie mogę, i wkrótce ty złożysz mnie w grobie;Ale tu, sama umrę! Ah! zabiérz mnie z sobą!Umrę przynajmniéj przy tobie.

»Jeśliś użył roskoszy w cichéj palmy mroku,Jeśliś mnie kiedy kochał, nie odtrąć od siebie;Nie płyń sam, nie zostawiaj; ażeby w obłoku,Gdy skonam, dusza moja błądząca po niebie,Nie ścigała twego kroku.«

Ledwie pozłocił żagle świetny blask poranku,Ojciec córki do nocy szukał bez ustanku;I nie znalazł jéj w borach, nie znalazł przy skale,Choć dziéwczyna tak tęschne wywodząca żale,Nie była przy swym kochanku.

Comments

Loading comments…