Myśl (Hugo, 1849)
Translated from French by Bruno Kiciński
O les teudres propos et les charmantes choses,Que me disait Aline en la saison des roses.— SÉGRAIS. —
Patrz! Ta gałęź jest ostrą i czarną. ObłokiSkrapiają korę nagą dżdżystémi potoki.Ale z nadejściem wiosny ujrzysz, jak nieznacznie,Z tych twardych sęków drzewa, liść wynikać zacznie;I spytasz, jak mógł pączek tak wątły wytrysnąć,I tak świéżą, na drzewie, zielonością błysnąć.
I o to pytaj, czemu, przyjaciółko miła!Gdy mój umysł, stłoczony od nieszczęść opoki,Martwym był, ty zaledwieś okiem swém rzuciła,Nagle jak w zéschłem drzewie ocucone soki,Umysł mój ożył, rozkwitł, już radością błyska,I zaraz pod twe stopy kwiaty rymów ciska.
Bo niezmiennym ustawom świat ulega skrycie,Bo, bór wiatru, powiéwu potrzebują gaje,Bo wszystko ma na świecie przypływ i ubycie,Bo po nocy posępnéj gwiaździsta nastaje;Bo po nieszczęściu błysł mi twój uśmiéch radośny,Jak po zimie ponuréj błyska lubość wiosny.
Comments
Loading comments…