Rob-Roy — całość
Translated from English by Michał Grubecki
— Echa Fontarabii, z swojego ukrycia,Gdy przy Roncevaux Roland bliski straty życiaDał słyszeć głośnéj trąbki swéj głosy rozdziercze;Co uwiadomiły Wielkiego Karola;Iż była Niebiosów wola,Zgubić Francuzy przez ciosy mordercze.
— Któż Anglii doniesie przez lądy i wody,Któż jéj powié o klęsce, tę nędzną przygodę,Że podobny bohatyr zginął, skończył życie!Ten co ojczyzny zostawał nadzieją,Ten, na którego imie i dzielni truchleją;Przed którym uciekały wrogi w swéj ohydzie.
— Ale ten rycerz wielki jeszcze niezgasł cały:Anglija i Francyja pełne jego chwały,Nie zapomną odgłosu nigdy jego sławy....
— Czy bluszcz niski, czy jawor co użycza cienia,Wszystko się w górach naszych piękniéj rozzielenia,
Kto wzajemności pięknéj odmówił dziewczynie,Niechaj pije truciznę nawet w słodkiém winie?
Jeśli lubicie powieści,Ciekawéj, okropnéj treści,Słuchajcie mię dobrzy ludzie,Powiem wam o jednym cudzie.
Sześciu zgodnych wędrownikówSkończywszy ucztę śród krzyków,Śród żartów wstawszy od stołu,W dalszą drogę szło pospołu.
Już spadała mgła wieczoru..:Wtém wybiega zbójca z boru,„Stójcie! na, krok nie ruszycie,Albo kiesę, albo życie!
I pokazała mu drogęDrogę... na ślub do kościoła.
Jak ogień w lulce, tak właśnieBłyśnie nam młodość; i gaśnie —Co z dymem to i z nadzieją;Przychodzi starość koleją,Nachyli i oziębi ducha,Jak popiół biała i sucha.
Dla was me pienia damy i panowie!Opiéwam miłość i odwagi czyny,Z czasów gdy z królem młodzieńczym MaurowieZ spiekłéj przebyli krainy.
O moja Jenny, jużeśmy u siebie;Nikt mi już teraz nie odbierze ciebie!
Jeszcze raz wina, i daléj w drogę,Bo już tu dłużéj bawić nie mogę.
Choćby cię wziąć mieli kaci,Rób, co każe ten co płaci.
Niech żyje szczęśliwa, zdrowa,Pijmy za jéj szczęście, zdrowie,Chociaż już się plącze mowa,Choć się trochę kręci w głowie.
Comments
Loading comments…