Szalony śpiew
Translated from English by Jan Kasprowicz
Jęczą wichury,Noc zimna, jak lód;Chodź, śnie ponury,Osłoń mój trud.Lecz jnżjuż od wschodniej stronyLśni ranek rozogniony,
Rosa kroplami drżącemiUcieka z ziemi.
Tam, gdzie nademnąNiebieskie szczyty,Mknie głos mój, w ciemnąTroskę spowity.Do uszu nocy się wlewaŹrenicę dnia przyćmiewa,W szalone wichrów rozpaczeMiesza swe płacze.
Jak szatan w chmurze,Wyjąc z boleści,W noc się zanurzę,Niech noc mnie pieści!Zwrócę się ku porankowi,Skąd serce pociechę łowi,A światłość na mą duszęSypie katusze.
Comments
Loading comments…