Targowisko próżności — Tom III — V
Translated from English by Brunon Dobrowolski
Ta róża, dziś tak wonna, tak świeża i miła,W zimie była bez lisktów,listków, więdła i tęskniła:Pytasz, zkąd jej rumieniec, zkąd jej woni tyle?Zkądże błysło słoneczko, że wstały motyle!
Słowik, co z pełnej piersi dziś w gęstwinie śpiewa,Milczał gdy wiatr dął mroźny i śnieg zginał drzewa:Pytasz mamo, dla czego tak pięknie zanucił?Bo słoneczko wróciło, maj zielony wrócił!
Comments
Loading comments…