Jak obłok ponad pasmem gór
Translated from English by Jan Kasprowicz
Jak obłok ponad pasmem gór,Idąc samotny brzegiem wód,Widzę wiosennych uciech wzór,Złocistych jaskrów widzę ród:Nad szkłem jeziora, w cieniu drzewW tan je poruszał lekki wiew.
By gwiazd na niebie lśnisty rój,By skrawe pasma mlecznych dróg,Tak one leją połysk swójNa świeżą darń pobrzeżnych smug,A wciąż wesoło — widzę znów —Tańczy naokół tysiąc głów.
Wraz z niemi tańczy jasna toń,Lecz czem jest przy nich radość fal?Pieśniarz rozchmurza swoją skroń,W kole ich traci smętek, żal,Oszołomiony wlepia wzrokW ten złotych jaskrów raźny tłok.
I nieraz, w pustce, kiedy czuł,Że jest z swą troską sam na sam,Rozweselonych obraz ziół,Jak błysk, u duszy staje bramI tak go wabi blaskiem plam,Że serce idzie z niemi w tan.
Comments
Loading comments…